Wakacje IX Kohorty

Nie minęło wiele czasu od ostatnich wydarzeń a już widać efekty działań IX Kohorty. Kontyngent stacjonujący na Ilium na tyle skutecznie poradził sobie z inwazją Imperium, iż możliwe było jego tymczasowe zmniejszenie. Przepustki zostały rozdane a uradowani legioniści mogli udać się na zasłużony wypoczynek na rodzinnych planetach. Kim jednak byliby członkowie IX Kohorty, gdyby umieli wypoczywać w luksusowych kurortach bycząc się na plażach i popijając drinki… z tym ostatnim to jednak trochę przesadzam, drinki oczywiście były.

 

 

 

 

Chwile słabości okazali patrioci, którzy zaraz po otrzymaniu przepustek udali się do Narodowego Muzeum Republiki znajdującego się na statku naszej floty. Chwila uniesienia i zadumy została jednak przerwana przez jednego z naszych wścibskich kolegów, który nacisnął wielki czerwony guzik z napisem „NIE NACISKAĆ”. Pojazd bojowy okazał się uzbrojony a drzwi które znajdowały się przed nim zmieniły swój stan z „zamkniętych” na „wysadzone”. Oburzenie zwiedzających szybko przerodziło się w ciekawość i już niebawem znaleźliśmy się na zapleczu muzeum plądrując wszystko, co tylko nie było na stałe przymocowane do podłogi.

 

 

Dawka kultury, mimo że niewielka, okazała się jednak sycąca dla żądnych akcji legionistów. Pozostawiając muzeum w dramatycznym stanie ruszyli dalej szukając wrażeń w bazach lokalnych bossów mafii i organizacji paramilitarnych.

Być może przesadzę tu ze stwierdzeniem, że przeciwnik, jakiemu do tej pory stawialiśmy czoła, był myślący. Armia Imperium stacjonująca na Ilium czasami próbowała nas zaskoczyć, zazwyczaj jednak kończyło się to dla nich dramatycznie i uciekali w popłochu, mimo to próbowali i stosowali czasem różne śmieszne fortele. Fakt ten nauczył nas, że spodziewać się należy zawsze najgorszego i rzadko powtarza się jakiś utarty schemat. Jakże wielkie było zaskoczenie, gdy wkraczając na tereny lokalnych watażków wiecznie trafialiśmy na te same zabezpieczenia i taktyki obronne. Z początku cała siła IX Kohorty rozbijała się o swoje własne wyobrażenia o stopniu trudności, jaki przed nimi jest stawiany. Szczęśliwie szybko dostosowali się do nowej sytuacji, wyłączyli część swoich zwojów mózgowych i oddali się przyjemnemu powtarzaniu w koło tych samych czynności. Nowa, acz niezbyt wymagająca taktyka, zaowocowała paroma sukcesami.

 

 

Chętnie bym coś więcej napisał na ten temat, ale ponieważ uważam ten aspekt naszej działalności za odrobinę hańbiący dobre imię pogromców imperium, to po prostu ujawnię tu kilka zdjęć ukazujących dotychczasowe osiągnięcia naszych pogromców skryptów.

 

You may also like...